Promocja! TRIXIE 4302 Tunel szeleszczący 115 cm :: 48,00 zł ::.
 
Wędkarstwo
 
 


Zaawansowane wyszukiwanie
 
 
Twój koszyk jest pusty
 

Aby sprawdzić status zamówienia Wpisz jego unikalny numer
 
459,00 zł
 
 
 
Chcesz otrzymywać informacje o nowościach w naszym sklepie?
Wpisz swój adres e-mail!



"Smukleń pryskacz" - Mirosław Celler

  « powrót

Copella arnoldi – Regan, 1912
Smukleń pryskacz

Mirosław Celler

Biologia rozrodu smukleni odbiega od wzorca, z którym spotykamy się na co dzień w naszej praktyce hodowlanej. Gatunek ten bowiem składa ikrę poza środowiskiem wodnym, chroniąc ją w ten sposób przed licznymi wrogami. Sądzę, że każdy miłośnik akwarium chętnie prześledzi u siebie życie i rozwój smukleni, tym bardziej, że są to ryby ładne, spokojne i mało wybredne. Składają 50-200 jaj, ale w ciągu lata trą się wielokrotnie, pauzując po każdym tarle przez dwa tygodnie. W pewnych wypadkach może się zdarzyć, że samica już w kilka dni po tarle przystępuje do składania ikry. Powodem tego jest nierównomierne dojrzewanie ikry i konieczność wydalenia jej w dwóch etapach. W rezultacie dobra samica składa w ciągu roku do 800 sztuk ikry. Młode wylęgają się po 24 godzinach, a po następnych 3 dobach szukają pokarmu. Od tej chwili kończy się spokój hodowcy. Jeśli natychmiast nie dostarczy on odpowiedniego pokarmu – narybek padnie.

Rozróżnienie płci u smukleni pryskaczy nie nastręcza kłopotów. Dojrzałe samce osiągają 8, samice 6 cm długości. Jeszcze niezupełnie wyrośnięte samce mają już płetwy wyraźnie wydłużone i szpiczasto zakończone. U samic płetwy są wyraźnie krótsze i zaokrąglone, a barwy bledsze. Dojrzałość płciową osiągają w wieku 6-9 miesięcy. Zbyt młodych ryb nie trzeba przeznaczać do tarła.
Do celów hodowlanych kupujemy kilka par. Ryby są ciepłolubne i czują się dobrze w wodzie o temperaturze 24-25˚, nieźle jeszcze wytrzymują ciepłotę w granicach 20-23˚, chociaż nie można u nich wtedy doszukać się pięknych barw i właściwego wzrostu. Szkodliwa jest natomiast temperatura poniżej 18˚. W okresie rozrodu podwyższamy temperaturę do 28˚.

W pierwszych latach po sprowadzeniu ryb do Europy (1905) rozmnażano je w bardzo miękkiej i kwaśnej wodzie. Obecnie w wyniku udomowienia, ryby odbywają pomyślnie tarło w wodzie twardszej, mającej około 12˚n i pH 6,5-6,8.

Niektórzy hodowcy zakwaszają wodę aż do pH 6, osiągając równie dobre wyniki. W swojej hodowli stosowałem zawsze wodę bardziej miękką. Do zakwaszania możemy użyć wyciągu z torfu, działającego zwykle pobudzająco na ryby.

W lęgniku możemy umieścić jedną lub kilka par, w zależności od tego, iloma rybami rozporządzamy. Lepsze wyniki daje metoda zespołowa, wtedy bowiem ryby nie płoszą się i swobodnie składają ikrę. Miałem okazję obserwować pięćdziesięciolitrowe akwarium, w którym przebywało ponad sto dorosłych smukleni. Mimo dużego zagęszczenia i niesprzyjających warunków, kilkanaście par tarło się, przyklejając ikrę do szyby nakrywkowej. Mając tylko jedną parę ryb, możemy również dochować się dużego przychówku. W tym celu obsadzamy część lęgnika kępami roślin wodnych, w których smuklenie czują się bezpiecznie i bez obaw przystępują do tarła.

Lęgnik powinien być niski i szeroki, o orientacyjnych wymiarach 30x20x25 cm. Wody nalewamy tyle, żeby odległość od jej powierzchni do szyby nakrywkowej wynosiła 5 cm. Górna granica skoków smukleni w czasie składania ikry wynosi 12 cm.

W warunkach naturalnych ryby składają ikrę na szerokich liściach roślin wynurzonych z wody lub rosnących tuż przy brzegu. Również i w akwarium możemy posłużyć się odciętym liściem strzałki wodnej, zanurzonym łodyżką w wodzie dla zachowania żywotności przez kilka dni. Blaszka liścia powinna być mniej więcej równoległa do lustra wody. Najpraktyczniejsza jest jednak szyba nakrywkowa. Zastanawiające jest, że smuklenie doskonale widzą przezroczyste szkło i przy skokach właściwie oceniają jego odległość nad powierzchnią wody. Kiedy pierwszy raz prowadziłem hodowlę smukleni, miałem niejakie obawy, czy ryby dostrzegą szybę nakrywkową i dla pewności położyłem na niej płaski liść wycięty z zielonego kartonu. Po kilku dniach spostrzegłem na szkle, ale pod liściem, kupkę świeżo złożonej ikry. Tak więc ryby chętnie skorzystały z mojej pomocy. Wkrótce miałem się przekonać, że ryby doskonale radzą sobie bez listków, składając ikrę na bezbarwnej szybie. W celu zwiększenia przyczepności lepiej jest dawać szybę matową lub z tzw. szkła surowego, odwróconą szorstką stroną ku dołowi.

Parę lęgową wpuszczamy do zbiornika nie bacząc na porę dnia, gdyż wskutek zmiany warunków ryby i tak nie przystępują od razu do tarła. Nieraz trzeba na to czekać nawet dwa tygodnie. Jak już wspomniałem, wyposażenie lęgnika w rośliny i podłoże z czystego żwirku wpływa dodatnio na uspokojenie się ryb. Wodę podgrzewamy stopniowo do 28˚. W żadnym wypadku nie możemy pozostawić zbiornika bez przykrycia, smuklenie mają bowiem wrodzone skłonności do wyskakiwania z wody. W lęgniku karmimy ryby doniczkowcami, a nawet sztucznym pokarmem. Pokarm musi być małych rozmiarów, aby mieścił się w stosunkowo niedużym otworze gębowym smukleni.

Miejsce tarła wybiera samiec. Upatrzywszy liść lub odpowiadający mu

ep eowug ewug ew

odcinek szyby spryskuje go wodą, usuwając w ten sposób kurz i zanieczyszczenia. Pryskanie odbywa się za pomocą uderzeń ogona. W czasie tej czynności samica pływa w pobliżu, przyglądając się poczynaniom samca. Tarło poprzedzone jest obopólną gonitwą po całym zbiorniku. W pewnym momencie ryby podpływają pod obrane miejsce, ustawiają się bok przy boku i w pozycji pionowej wznoszą się ku górze. Wyskok z wody trwa kilka sekund. W tym czasie przytuleni bokami do siebie partnerzy przyczepiają się do szyby lub liścia. Samica składa 5-12 jaj, a samiec polewa je mleczkiem. Zaraz po tym ryby ześlizgują się do wody. Po krótkim odpoczynku czynność tę powtarzają kilkanaście i więcej razy, aż do wyczerpania się zapasu jaj u samicy. Pierwsze skoki nie przynoszą jeszcze wyników, są jakby treningiem pozwalającym nabrać wprawy w tym niełatwym sposobie składania ikry. Dotyczy to szczególnie par przystępujących pierwszy raz do tarła. Po skończonych godach samiec obejmuje opiekę nad ikrą. Co kilkadziesiąt minut spryskuje jaja wodą, by nie wyschły. Mimo to niektóre jaja przyklejone na krańcach „gniazda” pokrywają się pleśnią, właśnie wskutek przesuszenia.

Ikra jest dość odporna na światło, jednak nie powinna być wystawiana na zbyt mocną próbę. W żadnym wypadku nie mogą na nią padać promienie słoneczne lub jaskrawe światło żarówki. Najlepszy jest półcień, nieszkodliwy dla delikatnych zarodków, a umożliwiający obserwację rozwoju ikry.


W poszukiwaniu najwłaściwszej metody hodowli tych ryb pokusiłem się o próbę wylęgu jaj bez udziału samca. W tym celu usunąłem parę rodzicielską zaraz po złożeniu ikry, a do zraszania jaj zastosowałem kamień porowaty do napowietrzania wody. Zauważyłem bowiem, że szyba nakrywkowa jest stale wilgotna w tym miejscu, gdzie rozpryskują się bańki powietrza wydmuchiwane z rozpylacza. Ulatujące bańki w czasie pękania na powierzchni wody powodują wyrzucanie w górę maleńkich kropelek, z których cześć osiada na szybie w postaci rosy. Doświadczenie wypróbowałem najpierw na samej szybie, dostosowując odpowiednio siłę strumienia powietrza i odległość kamienia porowatego od lustra wody. Kiedy praca sztucznego zraszacza wydała mi się odpowiednia – przeniosłem urządzenie do lęgnika i postawiłem pod „gniazdem”. Rozwój ikry kontrolowałem co sześć godzin przy użyciu szkła powiększającego. Z zadowoleniem stwierdziłem, że jaja rozwijały się prawidłowo, a procent obumarłych nie był większy od tego, jaki spotyka się w hodowli naturalnej. Po 24 godzinach maleńki narybek spadł wraz z kroplami wody do lęgnika i tam zawisał w bezruchu na szybach w pobliżu powierzchni wody. Zdarza się nieraz, że niektóre larwy nie mogą odkleić się od szyby, na której się wylęgały i trzeba im w tym pomóc. Dokonujemy tego, zanurzając na moment szybę w wodzie.

Po wessaniu zawartości woreczka żółtkowego, co trwa trzy dni, larwy zaczynają pływać w poszukiwaniu pokarmu. Ikra smukleni ma zaledwie 1 mm średnicy, toteż wykluty z niej narybek jest bardzo mały. Dlatego można go karmić tylko najdrobniejszym pokarmem żywym, jakim są pantofelki. Ten okres przysparza hodowcy bardzo dużo kłopotów, gdyż narybek je dużo (i powinien jeść dużo), a żywy, drobny pokarm nie jest zawsze dostępny. Zbyt skąpe karmienie prowadzi do zmniejszenia pogłowia narybku, a nawet do jego całkowitej likwidacji. W celu wytworzenia odpowiedniej koncentracji wymoczków w wodzie obniżamy jej poziom do 12,  a nawet 8 cm. Pantofelkami karmimy 10-12 dni. Następnie podajemy świeżo wyklute larwy solowców i oczlików. Z tymi ostatnimi musimy być ostrożni, pamiętając zawsze, że niezjedzone larwy rosną szybko i mogą stać się niebezpieczne dla narybku. Po miesiącu rybki mają już średnio 1 cm długości i mogą zjadać najdrobniejsze rozwielitki. Szczególnie przydatnym pokarmem są słoniczki – Bosmina sp. Te pospolite skorupiaki osiąają zalediw od 0,2 do 1,2 mm.

Ikra smukleni rozwija się także w wodzie i fakt ten możemy wykorzystać w hodowli. Nie czekając aż wylęgający się narybek zacznie spadać do akwarium i tam w znacznym procencie zostanie zjedzony przez dorosłe osobniki – możemy odciąć żyletką ikrę z szyby i przenieść ją do płaskiego, szklanego naczynia, wypełnionego wodą ze zbiornika do wysokości 4 cm. Podobnie postępujemy z ikrą złożoną na liściu. W tym przypadku nie odcinamy jej od podłoża, lecz zanurzamy je wraz z liściem w płaskim naczyniu. Aby liść nie wypływał, należy go obciążyć wymytymi kamykami.


ep eowug ewug ew


3/10471232
Ta witryna używa pliki cookies
Wykorzystujemy pliki cookies aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookies, ich zastosowaniu i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookies można znaleźć w Polityce Cookies.
© Coral Bio. Wszelkie Prawa Zastrzeżone. All Rights Reserved.